Wszyscy tak jeżdżą
Nie spieszmy się.
Nie spieszmy się.
Wszyscy tak jeżdżą. Każdy gdzieś tam się spieszy. A ja tu tylko na chwilę. Paczka sama się nie dowiezie. Miejsce dla osób z niepełnosprawnością tylko na 5 minut zajmę, w końcu chcesz mieć jeszcze ciepłą kanapkę Drwala z dostawą do domu.
Wszystkie grzechy główne polskiego kierowcy
Zaryzykuję tezę, bo nie znam twórczości George’a R. R. Martina, że nawet on tak trupów gęsto nie słał, jak się słał on we wszystkich opisanych przez Bartosza Józefiaka historiach. Już od samego początku siedziałom przerażone w fotelu, czytając szczegóły kolejnych śmierci:
- wjechał w niego kierowca poruszający się 120 km/h w terenie zabudowanym, BMW było przerobione pod driftowanie, ofiara zdążyła jedynie odepchnąć wózek z dzieckiem,
- urwało mu nogę i rękę, gdy przechodził przez pasy, bo robił to akurat gdy jaśnie państwo ścigało się po miejskiej autostradzie,
- podnosiła telefon, żeby zapalić latarkę i iść dalej z koleżanką poboczem w deszczu, gdy kierowca wjechał w nią na zakręcie.
I tak dalej, i tak dalej. Jedna śmierć bardziej bezsensowna od drugiej, bo każdej dało się uniknąć. Dałoby się, gdyby nie wszystkie grzechy główne, a wśród nich tradycyjne polskie zapierdalanie.
Tylko ścian u teścia w domu szkoda
Józefiak jednocześnie opisywanymi historiami wgniata w fotel i irytuje osobę czytającą do entej potęgi. Taki chyba był cel, wkurzać i wkurzać, by coś dotarło do tej grupy społecznej, do której miał ten przekaz dotrzeć.
Było zdecydowanie zbyt wiele momentów, w których chciałom po prostu rzucić tą książką w diabły o ścianę, bo fragment, który w danym momencie przeczytałom, to było dla mnie za wiele. Tylko ścian u teścia w domu szkoda.
Czy jest nadzieja?
I tak, i nie. Ja swoją bezpowrotnie straciłom już lata temu, ale dla innych jakieś światełko w tunelu się znajdzie. Polecam rozdział o podejściu Jaworzna do bezpieczeństwa ruchu drogowego. Polecam również, dla własnego zdrowia, czytać tę książkę na raty, żeby nie nagromadziło się w Tobie zbyt wiele negatywnych emocji naraz.
Ocena
4.5/5. Pod sam koniec, czytając fragmenty wywiadu z partnerką pierwszej śmiertelnej ofiary opisanej w książce, płakałom. Ciężka lektura, którą osobiście musiałom sobie dawkować. Kolejna świetna kompilacja reportaży w jednej książce.
Popierdółki
- W jakim formacie czytałom? papier (twarda okładka), 392 strony
- Kiedy? 16.09.2024 — 28.09.2024
Źródła:
- Okładka książki użyta w grafice tytułowej — strona wydawnictwa Czarne