Nietuzinkowy sklep całodobowy
Przypadki chodzą po ludziach, tak samo, jak tajemnice. Czy jednak poznanie tajemnicy bezdomnego ze stacji Seul na początku pandemii COVID-19 złapie nas za serce?
Przypadki chodzą po ludziach, tak samo, jak tajemnice. Czy jednak poznanie tajemnicy bezdomnego ze stacji Seul na początku pandemii COVID-19 złapie nas za serce?
Sklep “Always”
Właścicielka sklepu całodobowego, pani Yeom, która mogłaby być już od wielu lat na emeryturze, gubi na stacji Seul saszetkę z dokumentami i pieniędzmi. Na jej szczęście, zgubę odnajduje lokalny bezdomny, który aż do rozlewu krwi dopilnował, by rzeczy trafiły do prawowitej właścicielki.
Starsza pani nie zraża się wyglądem bezdomnego, mając słowa Ewangelii w sercu, wyciąga do niego pomocną dłoń i od słowa do czynu, oferuje mu pracę na nocnej zmianie w swoim sklepie. Ale kim jest ten mężczyzna? Nie wie tego on sam.
Ludzie, historie, wzloty i upadki
Dokko, bo tak nazywa się człowiek–zagadka, powoli staje na nogi. Jest osobą doświadczającą jąkania, z potężną dziurą w pamięci spowodowaną alkoholizmem. Na początku pachnie i wygląda jak kloszard unikający kąpieli, za to niewylewający za kołnierz. Mimo to podnosi się, zarówno wizualnie, jak i w kontaktach międzyludzkich.
Co rozdział poznajemy losy nowych bohaterów, których doświadczenia przeplatają się ze sobą i wpływają na siebie nawzajem. Do Seulu przyjeżdża dramaturżka, która daje sobie ostatnią szansę na rozwinięcie swojej kariery, w mieszkaniu naprzeciwko sklepu. Co noc ojciec przytłoczony sytuacją rodzinną przychodzi po posiłek zapijany buteleczką soju. Złośliwy klient przychodzi po fajki i wbija szpile pracownikowi aktualnie przebywającemu za kasą.
Ich wspólnym mianownikiem jest Dokko. Staje się coraz lepszym sprzedawcą z dnia na dzień, uczy się na błędach, jego mowa jest coraz bardziej płynna. Coraz lepiej poznajemy też innych bohaterów, coraz bardziej też chce się przeczytać rozdział i zacząć następny. Niemal wszyscy dzięki tajemniczemu kasjerowi rozwinęli się w dobrym kierunku: wyszli na prostą, awansowali w hierarchii społecznej, odzyskali utracone więzi rodzinne.
Historie czyta się świetnie, dialogi i interakcje pomiędzy postaciami zapadają w pamięć, tak samo, jak ich charaktery, prawie każdy znajdzie tutaj swoją bratnią duszę, z którą będzie się utożsamiać. Ale wszystko, co dobre, w pewnym momencie musi się skończyć…
Ostatni rozdział
… który mnie rozczarował rozwiązaniem fabuły i tajemnicy, jaką krył Dokko. Aby uniknąć spoilera, niestety nie mogę powiedzieć kim był ani co Dokko zrobił, ale miało to bardzo negatywny wpływ na wiele osób, tych bliższych, jak i dalszych.
Końcem jego metamorfozy od zera do bohatera jest silne postanowienie, by wyjechać z Seulu i zostać wolontariuszem w regionie dotkniętym pandemią koronawirusa. Rozczarowało mnie to, podobnie jak wątek przemiany Emilii Pérez w filmie o tym samym tytule.
Nie podoba mi się taka forma działań, by sprawiedliwości stało się zadość. Nie wierzę, że Dokko odpokutował w pełni swoich win i po lekturze zamiast miło spędzonego czasu pozostał niesmak.
Ocena
3.5/5. Mam problem z niejednoznacznymi postaciami, które próbują spłacić dług zaciągnięty wobec społeczeństwa. Dokko nie jest tutaj dla mnie wyjątkiem. Ostatni rozdział mnie rozczarował, cała książka do tego momentu była na fali wznoszącej.
Popierdółki
- W jakim formacie czytałom? ePub, Kobo Clara Colour
- Kiedy? 13.01.2025 — 16.01.2025
Źródła:
- Okładka książki użyta w grafice tytułowej — strona wydawnictwa Znak