Prawdziwy ból
Czy to ten sam "Prawdziwy ból", jaki niesie za sobą mieszkanie w Polsce?
W naszym domu już drugi rok robimy podejście do obejrzenia jak najszerszego repertuaru filmów nominowanych do Oscarów. Za sobą mamy już, niestety, Emilię Pérez, tym razem z Meksyku przeniosłyśmy się do… Polski. Czy to ten sam “Prawdziwy ból”, jaki niesie za sobą mieszkanie tutaj (przepraszam musiałom)?
Żydowskie dziedzictwo, historia i bagaż doświadczeń
David (Jesse Eisenberg) i Benji (Kieran Culkin), kuzynostwo amerykańskich żydów polskiego pochodzenia, przylatują z Nowego Jorku do Polski, by wziąć udział w zorganizowanej wyprawie śladami życia swoich dawnych braci i sióstr w wierze.
Ich osobowości i temperamenty to dwa różne krańce spektrum. David jest niezwykle spokojny, z pedantycznie ułożonym planem działań oraz lekami na uspokojenie swojego OCD, Benji to natomiast wulkan pozytywnej energii i dusza towarzystwa, przynajmniej do czasu.
Po przylocie do Warszawy (i odbiorze zielska przy check–inie w hotelu przez Benjiego) spotykają się z resztą uczestników wycieczki — starsze, ustatkowane małżeństwo, rozwódka tuż po porzuceniu swojego poprzedniego życia, Rwandyjczyk po zmianie wiary na judaizm, który ocalał z ludobójstwa w swojej ojczyźnie, angielski przewodnik.
Plan jest prosty: Warszawa, Lublin, Majdanek, potem dwójka naszych bohaterów oddziela się od reszty grupy i jedzie szukać dawnego domu swojej niedawno zmarłej babci. Prostota kończy się na planie, bo potem na wierzch wychodzą osobowości każdego z uczestników wyprawy.
Drugoplanowy aktor pierwszego planu
Fabularnie pierwsze skrzypce gra Benji. Mistrzostwem jest to, jak Kieran Culkin potrafi zagrać emocje, często przeciwstawne sobie, i to w przeciągu dwóch połączonych ze sobą chronologicznie i logicznie scen. Zarażał mnie swoją pozytywną energią, a raz miałom ochotę przyłożyć mu w splot słoneczny, by przestał choć na chwilę mącić sobie i innym w głowach.
Sprawnie wychwytuje ironię sytuacji, w których się odnajduje, potrafi się odezwać, gdy coś mu nie pasuje, mimo często wulgarnego języka potrafi dociera do sedna, które potrafi nie raz otworzyć oczy uczestnikom wycieczki na inne perspektywy. Zdecydowana gwiazda filmu, moim zdaniem zasłużona nominacja Akademii za rolę drugoplanową.
Prawdy życiowe
Co moim zdaniem Eisenberg chciał przekazać “Prawdziwym bólem”? Każdy ból jest równie ważny, ból każdej osoby jest inny, ale również bólowi trzeba stawiać granice, tak jak w koncepcie wolności: moja kończy się w miejscu, w którym zaczyna się cudza. Żydowskie korzenie były pretekstem do opowiedzenia bardziej uniwersalnych historii, tych o rodzinie, miłości, dbaniu o bliską osobę, osiągnięciu katharsis, próbie wpasowania się w towarzystwo czy bycia jego duszą.
W zbiorze moich ulubionych momentów jest scena, w której przewodnik dziękuje Benjiemu za konstruktywną krytykę sposobu prowadzenia przez niego wycieczki. Był to pierwszy taki feedback w jego sześcioletniej karierze zawodowej. Z jednej strony byłom w niemałym szoku, tak przez sześć lat bez ani jednego klienta, który powiedziałby ci co robisz dobrze, a co źle? Z drugiej strony nie powinno to aż tak dziwić, bo jak często my narzekamy tylko pod nosem, a osobie najbardziej zainteresowanej naszą recenzją tylko przytakujemy i mówimy “tak tak jest dobrze”?
Wtręt o kolei
Zauważyłom jeden dość duży błąd merytoryczny w filmie, o którym długo nie zapomnę: brak spójności w przedstawieniu taboru kolejowego. Gdy grupa ma wyjeżdżać z Warszawy, na Centralnej podjeżdża po nich Pendolino, po czym ujęcia z wewnątrz przedstawiają zupełnie inny pociąg, PESA Flirt 3. Myślę sobie, że to może była jednorazowa wpadka… Wywołałom wilka z lasu, bo gdy w panice Benji z Davidem biegli na stary dobry Kibel1 w barwach PolRegio, to po wejściu na jego pokład znów mieliśmy ujęcia z wnętrza Flirta.
W międzyczasie dokonano jeszcze przestrzelenia drugiego kolana, poprzez pokazanie przebitek pociągu przejeżdżającego przez zielone połacie Polski, który nie był ani Pendolino, ani Flirtem, ani nawet EN57, tylko zwykłym InterCity złożonym ze standardowych wagonów ciągniętych przez lokomotywę. Ała.
No i jeszcze na potrzeby filmu powstał nowy przewoźnik: “Polonia Express”, a na jego pokładzie znalazł się wagon restauracyjny WARS SAWA. Widzę co tu zrobiliście, towarzysze.
Napisy końcowe
Ocena: 4.5/5. Jesse, wspaniały film, ale nie możesz tak więcej mieszać z tymi pociągami. “Prawdziwy ból” pokazał mi w ciepły sposób jak można poznawać historię swojego ludu, jak stawiać granice, czym jest ból dla innych. Wieczny świerzb i hańba dla tłumaczy list dialogowych, dalej w 2025 was kurwa bolą przekleństwa w rozmowie dwóch dorosłych ludzi?
Gdzie i kiedy: Disney+, 28 stycznia 2025
Źródła:
- plakat filmu: za https://en.wikipedia.org/wiki/A_Real_Pain oraz http://www.impawards.com/2024/real_pain_ver3_xlg.html